otwór

13 maja 2017

Dokładnie. U mnie jest coś koło 4-5.  Musisz wiercić głębiej, nie ma wyjścia. Półtora metra to zdaje się jest absolutne minimum, jakie musisz utrzymać nad pompą lub smokiem, a przecież pod tym też musi być trochę miejsca, a w przypadku pompy zanurzanej dojdzie jeszcze jej długość…Opisz warstwy. Ja mam aktualnie już drugi odwiert, pierwszy przerwany na 15m(ił) teraz drugi na 20 i sucho . Czarodziej zapewniał, że tu i tylko tu jest woda. Oby tak było Zabrakło Ci jednego narzędzia do kompletu z tymi świdrami. Takiego specjalnego cyngwajsa do wiercenia/wybierania błota. Nie jestem specjalistą i nie wiem, jak się toto nazywa, ale używali tego moi studniarze, wyglądało po prostu jak rura z pogiętą klapą u dołu. No jak nie potrzebowałeś jak potrzebowałeś? Pisałeś, że dalej nie mogliście już wiercić, ponieważ nic się nie wyciągało. W warstwie wodonośnej świder nic nie wyciągnie, potrzebna jest szlamówka właśnie. Rury osłonowe powinny być stalowe a urobek spod wody wybiera się tzw. szlamówką czyli łyżką wiertniczą (rura z gumową klapką opuszczana na linie). A jeżeli chodzi o głębokość to wierć do bólu - dosłownie  Współczuje bo jednak wiercenie maszynowe to inna bajka. A jeśli źle zrozumiałem, jeśli dalej nie dało się wiercić z innych przyczyn, to trzeba walczyć z tą przyczyną, bo wiercić dalej po prostu trzeba, półtora metra wody to o wiele za mało. Studniarze radzą sobie i z kamieniami w odwiercie, wszystko sprowadza się do kwestii użycia odpowiedniego narzędzia do danego zadania.do godziny pompowania powinna być czysta, potem przy kolejnych załączeniach pompy znów na początku może być mało klarowna. Po kilkunastu załączeniach powinno być OK

Kategoria: Bez kategorii